poniedziałek, 6 czerwca 2016

Annie cd Ester

 - Ester... Tu ktoś jest geniuszko... - Burknęłam.
 - Co? Weź nie żartuj sobie śmieszku. Dobra weź mi pomóż i chodź. - Spojrzała się na mnie jak na niedowiarka.
 - Serio, ale skąd ja mam wiedzieć co to było. Nie słyszysz jak ktoś otwiera lodówkę? - Podniosłam jedną walizkę.
 - Cicho. Nie ma żarcia, bo jeszcze mi nie uniesiesz tej walizki. No już, bo zaraz Alois będzie i jak ja mu się wytłumaczę.
Zdenerwowana całą tą sytuacją wzięłam resztę walizek i oddałam jedno spojrzenie, ale zauważyłam tylko rękę. Wskazałam ją dziewczynie, ale zanim jak zwykle się obróci i zauważy to wszystko znika. Wyszłam za nią i zatrzasnęłam drzwi. Stanęła chwilkę przed domem i westchnęła. Chciałam się jej spytać co zamierza zrobić, ale za długo się pakowała. Centralnie za nią stał Alois. Kurde może teraz zrozumie, że mogłyśmy tam nie iść. Pewnie to coś czy tam ktoś poinformował Fostera. Zanim stwierdziłam o Fosterze za nią, ona poczuła jego dłoń na ramieniu.
<Alois?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz