Zaskoczyłam się, że Ester już się nie gniewa. Teraz to dopiero nie wiedziałam co tu się dzieje. Nie chciałam kupić tej kafejki. Chociaż, gdybym miała fundusze zajęłabym się... nie lepiej nie.
- Nie przechodziłam tu tylko. Dziwnym cudem czasami mam ochotę wrócić do tamtych czasów, ale nie... - Stwierdziłam.
- Ogółem to ta kafejka Lenny'ego co mówiłaś? Po co on ją sprzedaje? - Spytała się mnie jakby nic nie wiedziała.
- No przecież cała trójka wyjechała. Eh... Tak to ta kafejka. - Zastała cisza, wręcz grobowa.
- Podejdziesz ze mną po moje rzeczy do Fostera? Dobrze wiem, że teraz tam nikogo nie ma. - Uśmiechnęła się.
- Jesteś pewna? Nie chcę się narażać. Le... - Nie dokończyłam.
Spojrzała na mnie trzymając kluczyk do rezydencji w ręce. Czekajcie... Po co ona idzie po swoje rzeczy? Przestałam się nad tym zastanawiać, gdy stałyśmy przed tym miejscem. Estera chwyciła za klamkę i o dziwo się otworzyły. Dziewczyna stwierdziła jedynie, że pewnie Foster lub ktoś inny zapomniał zamknąć drzwi. Postanowiłam poczekać na dziewczynę w holu. Stałam i wpatrywałam się w schody. Czekałam na Ester, lecz chyba pakowanie dłużyło jej się. Ile ona ma tych rzeczy? Znudzona zaczęłam wchodzić po schodach. Byłam już prawie na samej górze, ale postać która przemierzała korytarz idąc w moją stronę nie była ani Esterą ani nikim mi znanym. No to jak zwykle mamy kłopoty...
<Ester?>
- Nie przechodziłam tu tylko. Dziwnym cudem czasami mam ochotę wrócić do tamtych czasów, ale nie... - Stwierdziłam.
- Ogółem to ta kafejka Lenny'ego co mówiłaś? Po co on ją sprzedaje? - Spytała się mnie jakby nic nie wiedziała.
- No przecież cała trójka wyjechała. Eh... Tak to ta kafejka. - Zastała cisza, wręcz grobowa.
- Podejdziesz ze mną po moje rzeczy do Fostera? Dobrze wiem, że teraz tam nikogo nie ma. - Uśmiechnęła się.
- Jesteś pewna? Nie chcę się narażać. Le... - Nie dokończyłam.
Spojrzała na mnie trzymając kluczyk do rezydencji w ręce. Czekajcie... Po co ona idzie po swoje rzeczy? Przestałam się nad tym zastanawiać, gdy stałyśmy przed tym miejscem. Estera chwyciła za klamkę i o dziwo się otworzyły. Dziewczyna stwierdziła jedynie, że pewnie Foster lub ktoś inny zapomniał zamknąć drzwi. Postanowiłam poczekać na dziewczynę w holu. Stałam i wpatrywałam się w schody. Czekałam na Ester, lecz chyba pakowanie dłużyło jej się. Ile ona ma tych rzeczy? Znudzona zaczęłam wchodzić po schodach. Byłam już prawie na samej górze, ale postać która przemierzała korytarz idąc w moją stronę nie była ani Esterą ani nikim mi znanym. No to jak zwykle mamy kłopoty...
<Ester?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz