piątek, 17 lipca 2015

Annie cd. Ester

Wpadłyśmy do pokoju, gdzie stał Alois i jego współpracownicy. Popatrzyli się na nas dziwnie i nie mogę powiedzieć, że się cieszyli na nasz widok.
 - Co wy tu robicie? - Burknął Alois patrząc złym wzrokiem na Ester.
 - Eh... Wpadłam na Ester i przypadkiem upadłyśmy tutaj. - Powiedziałam.
Connor i Alois widocznie mieli jakiś plan lub problem, który był bardzo poważny. Alois jednak zaczął krzyczeć na nas, więc wyprowadziłam Ester i niby domknęłam drzwi. Poprosiłam koleżankę aby wróciła do siebie. Ja zaś nasłuchiwałam się rozmowie trzech podejrzanych mi typków. Krzyczeli do siebie, kłócili się jak zawzięci. Chodziło coś o pieniądze i o Lenny'ego ku mojemu zaskoczeniu. Czyżby ten palant Lenny na dodatek wplątał się w kłopoty? Mam nadzieję, że ja nie jestem z niczym powiązana. Nagle zza pleców wyskoczył mi niespodziewanie - Lenny! Spytał się mnie głośno co robię. Puknęłam się w czoło, ale już było za późno. Mężczyźni usłyszeli mnie i chłopaka, więc otworzyli drzwi i wtargali nas siłą do pokoju. Wiedziałam, że jestem skończona jeśli Ester nie uspokoi Alois'a...
 - Zabiję cię kiedyś Lenny... - Burknęłam.

<Alois?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz