Alois podszedł do mnie z ironicznym uśmiechem. Widać było, że znowu namieszał Ester i reszcie. Jednak dla mnie to nie znaczyło aż tak bardzo.
- No i co teraz zrobisz? Nie opłacało się podsłuchiwać. - Uśmiechnął się Foster.
- Spokojnie już ci to z mojej strony nic nie grozi. Ale jeśli kiedykolwiek zabraknie ci chociaż jednego elementu układanki to żałuj to czego zrobiłeś... - Powiedziałam.
Wiedziałam, że Foster uzna to za śmieszne, ale wiem czasami co jest odpowiednie. Szybko, gdy Ester nie było w pokoju spakowałam się częściowo i wyszłam z pokoju. Telefon zostawiłam na miejscu, żeby nikt nie wydzwaniał, a jeśli już chce to niech się troszkę postara. Po cichu zeszłam po schodach, ale po korytarzu krzątał się Ethan.
- Wyjeżdżasz? - Chłopak był zaskoczony.
- Tak wyjeżdżam na pewien czas. Ale nie masz prawa nikomu mówić. Proszę cię, bo pewna osoba może mnie szukać. - Po tych słowach przytuliłam chłopaka i odeszłam w stronę drzwi...
<Ethan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz