Poczułam w jednym momencie jego dotyk, ramiona, które wtulały się w moją talię i usta, które musknęły moje włosy by wyszeptać:
-Jestem z Ciebie dumny.
Gdy przestałam obserwować Foster'a, który nadal stał wtulony we mnie spostrzegłam, że Norton'a już tu nie ma.
-Przejedziemy się gdzieś? -wyszeptał
-Mianowicie? -zapytałam nie przekonana
-Po przechadzać się po najmroczniejszych dzielnicach tego miasta. Co ty na to?
-Daję Ci dwie godziny na zachwycenie mnie od momentu wjazdu do miasta.
-Obiecuję, że Cię nie zawiodę.
Szyby były przyciemniane, nie było szansy by ktoś dostrzegł kierowce, bądź pasażera. W trakcie drogi natknęliśmy się na znajomego "autostopowicza" ...
<Ktoś kto lubi łapać stopa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz