Nie wiedziałem co mam zrobić. To był zwyczajny żart, chociaż sądzę, że kryją coś. Jednak ich spojrzenie zmuszało mnie do odpowiedzi...
- No może nas wypuścicie? To był przypadek, a ja sobie tylko spotkałem Annie, która szła. Więc w czym problem? - Zasugerowałem.
- Może w tym, że nie można podsłuchiwać? - Stwierdził Alois.
Widać, że domagali się wyjaśnień. Annie siedziała ze złością na łóżku i czekała aż nas wypuszczą. Alois jednak zamknął drzwi na klucz. Cała czwórka popatrzyła się na Annie. Kiedy jednak Alois podszedł do mnie z nożem lekko przeraziłem się.
- Teraz mogę wyjaśnienia panienko czy twój przyjaciel czy tam chłoptaś ma pożałować? - Popatrzył na Annie, Alois.
- Ja tylko stałam przy drzwiach, bo było mi słabo. I tak dużo nie usłyszałam. Zostawcie go i wypuśćcie. To mnie powinniście zarżnąć... - Stwierdziła z zakłopotaniem Annie.
Zaskoczyła mnie dziewczyna. Chwilę temu chciała mnie zabić, a teraz chce się poświęcić. Connor wyrzucił mnie za drzwi, a ja zszokowany skoczyłem do Ester po pomoc. Kiedy Ester jednak to usłyszała była zaskoczona i skoczyła do Ethana i Claire po dodatkową pomoc. Ethan widocznie bardzo się przejął i pociągnął za sobą swoją siostrę. Chcieliśmy żeby nic nikomu się nie stało...
<Alois?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz