niedziela, 1 marca 2015

Annie cd. Ester

Siedziałam ze strachem w oczach... Alois nie był szczęśliwy zbytnio... Gdy podano nam kolację, od razu Foster stwierdził na oczach wszystkich, że chce mnie wyrzucić, ale się zastanowi. Sądzi, że ma gdzieś to co teraz robię. Myśli, że dalej chcę źle dla ludzi. To wielkie kłamstwo. Chciałam wyjść, jednak wzięłam się na odwagę i powiedziałam Aloisowi, że jeśli jest ślepy i głupi to niech mnie wywali tu i teraz. Ester była zaskoczona, a Foster patrzył na mnie z wielką pogardą, ale nic nie powiedział. Podziękowałam za jedzenie i wróciłam na górę się pakować. Ktoś zapukał do drzwi. Była t Ester.
- Cześć... Przepraszam za Aloisa... - Przeprosiła mnie Ester.
- Nie musisz mnie za niego przepraszać. Szkoda tylko, że powiedziałaś mu o tym liście. - Wściekłam się.
- Ale ja mu nic nie powiedziałam kobieto, wyrwałam mu tą kopertę i chciałam dobrze. - Burknęła Ester.
- No chociaż tyle dobrze, ale i tak jestem już skończona.
- Postaram się go przekonać, ale nie jestem pewna... - Powiedziała Ester.
- To wy jesteście parą?! - Zaskoczyłam się.
- Nie nie jesteśmy. Jesteśmy przyjaciółmi...
Ester jeszcze chwilkę ze mną posiedziała, a potem wyszła. Dziwne, bo Ester chyba jest zakochana w Fosterze, ale cóż to tylko moje podejrzenia..

<Ester wiesz co robić...>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz