niedziela, 1 marca 2015

Ester cd Annie

Pffff... ja z Aloisem? Absurd. Zmierzając do właściwego tematu szłam w kierunku jego pokoju aby z nim porozmawiać "na spokojnie". Pukam i wchodzę.
Patrzy na mnie zaskoczonu:
-Nie poczekasz aż Cię zaproszę? -burknął
-Nie zrobiłbyś tego.
-Racja.
Po chwili niezręcznego milczenia podeszłam bliżej do niego i zaczęłam mu tłumaczyć sytuację nowej.
-Alois, to jej sprawy prywatne. Większość z nas nie należy do ludzi zwanych świętoszkami, masz gorsze przewinienia na koncie.
-Zamknij się! -warknął, a ja się trochę wycofałam
-Coś nie masz dziś humoru... jeśli chcesz się na jakimś powyżywać to ani na mnie ani na nowej. Zachowujesz się jak dziecko.
-Wiesz co... ja jak dziecko? Zabawna jesteś... jeśli chcesz ją mieć przy sobie to znajdź jej lokum. -wpadłam na pomysł
-Ok. Wiesz, że mam dość duży pokój?
-Nawet o tym nie myśl...
-Ja nie myślę, ja robię.
Wyszłam z pokoju aby oznajmić Annie mój pomysł.
<Anno Domini? Heh>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz