Oparłam głowę na boku Fostera... pociąg zaczął zwalniać. Gdy wysiadaliśmy nie orientowałam się gdzie jesteśmy. Zorientowałam się dopiero w centrum miasta- wtedy zobaczyłam fragmenty muru berlińskiego. Byliśmy w Berlinie.
Alois zaproponował mi kolację w jakiejś restauracji, no cóż... zgodziłam się.
Byłam przy nim dość małomówna. Po kolacji pojechaliśmy zarezerwować 4* hotel. Przyznam, że pokój miał widok na Alexanderplatz, który mi się ogromnie spodobał. Siedziałam po turecku przy oknie przez ok. godzinę przyglądając się krajobrazowi. Alois się przysiadł i odchylił mi głowę do tyłu... i...
<Annie, co u was?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz