Zwariuję. Jak następnym razem ktoś się mnie spyta czy przyjmujemy kogoś nowego odpowiem stanowczo "nie!". Annie przyszła... mogłaby trochę szybciej.
-Co się takiego stało? -zapytała zatroskana
-Alois chcę was wyrzucić na zbity pysk. Nie rozumiałam, nie rozumiem i nie zrozumię mężczyzn.
-Co? -zapytała zniesmaczona i trochę zmartwiona
-Byłam z nim na spacerze, tulił mnie, przepraszał i było ok. A potem nagle z takim czymś wyskoczył... Czekaj, przechodzi. Alois!
<Anno Domini, rozwiń dialogo i sytuację>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz