- Nie dzięki sama sobie poradzę. - Odpowiedziałam Ester i poszłam na górę.
Wprowadziłam się tu z powodu praktykowania zawodu. Miałam też inne powody, ale nie ważne jakie... Jak strzała wbiłam do swojego pokoju. Wyglądał typowo jak w takich miejscach. Szału nie ma, ale tu nie wypada narzekać. Nie jest tu aż tak źle. Mam nadzieję, że poznam tu miłych ludzi. Zaczęłam się rozpakowywać. Długo mi to nie potrwało i już skończyłam. Chyba mało rzeczy ze sobą wzięłam. Pomyślałam, że pójdę zobaczyć cały dom. Szłam długim holem, na którym wisiały bardzo stare obrazy. Na końcu holu słyszałam kogoś. Podeszłam pod drzwi i zauważyłam Fostera, czyli właściciela tego domu. Od razu zawołał mnie tu i stwierdził, że się mu zepsuł komputer i muszę to naprawić. Od razu wzięłam się do roboty, bo to moja praca. Jakoś długo mi to nie zajęło. Gdy skończyłam Alois podziękował mi. Wychodząc w drzwiach stała Ester. Przeraziłam się troszkę, ale na szczęście wyszłam. Dochodząc do pokoju zdałam sobie sprawę z tego, że widocznie zostawiłam mój list u Fostera lub gdzieś w pobliżu. Co ja narobiłam?! Ten list miał być wysłany do mojego starego przyjaciela. Opisałam tam mu, że wyjeżdżam i skłamałam pisząc, że wyjechałam z powodu dołączenia do armii. Oczywiście to było kłamstwo, bo przyjechałam tu. Oprócz tego opisałam mu moje wszystkie zbrodnie... Może to dziwne, ale zdarzało mi się czasami kradzieże, małe napady. I tak moja dusza z tego powodu cierpiała i od razu chciałam robić zadośćuczynienie. Miałam kilka spraw sądowych, ale jakiś wielkich kar nie miałam. Kiedy osiągnęłam 18-stkę postanowiłam wyjechać tu bez słowa i dopiero teraz wysłać ten list, a teraz jestem skończona. Jeśli Foster dorwał list to jest po mnie, a jak Ester go ma chyba zaniesie go Fosterowi. Chyba Ester mnie nie lubi albo widzi we mnie konkurencję, ale ja tego nie chcę. Ale co mam zrobić jak i tak czy tak wyrzucą mnie pierwszego dnia? No chyba, że oni nie mają tego listu. Niestety przeszukałam cały pokój i nic nie było. Nagle przez próg drzwi weszła Ester. Serce stanęło mi w gardle, bo w ręce trzymała mój list. Byłam pewna, że jestem skończona...
<Ester dokończ >
Wprowadziłam się tu z powodu praktykowania zawodu. Miałam też inne powody, ale nie ważne jakie... Jak strzała wbiłam do swojego pokoju. Wyglądał typowo jak w takich miejscach. Szału nie ma, ale tu nie wypada narzekać. Nie jest tu aż tak źle. Mam nadzieję, że poznam tu miłych ludzi. Zaczęłam się rozpakowywać. Długo mi to nie potrwało i już skończyłam. Chyba mało rzeczy ze sobą wzięłam. Pomyślałam, że pójdę zobaczyć cały dom. Szłam długim holem, na którym wisiały bardzo stare obrazy. Na końcu holu słyszałam kogoś. Podeszłam pod drzwi i zauważyłam Fostera, czyli właściciela tego domu. Od razu zawołał mnie tu i stwierdził, że się mu zepsuł komputer i muszę to naprawić. Od razu wzięłam się do roboty, bo to moja praca. Jakoś długo mi to nie zajęło. Gdy skończyłam Alois podziękował mi. Wychodząc w drzwiach stała Ester. Przeraziłam się troszkę, ale na szczęście wyszłam. Dochodząc do pokoju zdałam sobie sprawę z tego, że widocznie zostawiłam mój list u Fostera lub gdzieś w pobliżu. Co ja narobiłam?! Ten list miał być wysłany do mojego starego przyjaciela. Opisałam tam mu, że wyjeżdżam i skłamałam pisząc, że wyjechałam z powodu dołączenia do armii. Oczywiście to było kłamstwo, bo przyjechałam tu. Oprócz tego opisałam mu moje wszystkie zbrodnie... Może to dziwne, ale zdarzało mi się czasami kradzieże, małe napady. I tak moja dusza z tego powodu cierpiała i od razu chciałam robić zadośćuczynienie. Miałam kilka spraw sądowych, ale jakiś wielkich kar nie miałam. Kiedy osiągnęłam 18-stkę postanowiłam wyjechać tu bez słowa i dopiero teraz wysłać ten list, a teraz jestem skończona. Jeśli Foster dorwał list to jest po mnie, a jak Ester go ma chyba zaniesie go Fosterowi. Chyba Ester mnie nie lubi albo widzi we mnie konkurencję, ale ja tego nie chcę. Ale co mam zrobić jak i tak czy tak wyrzucą mnie pierwszego dnia? No chyba, że oni nie mają tego listu. Niestety przeszukałam cały pokój i nic nie było. Nagle przez próg drzwi weszła Ester. Serce stanęło mi w gardle, bo w ręce trzymała mój list. Byłam pewna, że jestem skończona...
<Ester dokończ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz