Connor rozdzielił nas, ale dalej byłem wściekły. Zaskoczyłem się, bo w drzwiach korytarza stanęła Annie. Chyba nas słyszała i wykrzyknęła moje imię, ale lekko osłabła. Na szczęście udało się ją uratować. Podpięli ją do kroplówki, a ja usiadłem koło niej. Zaczęliśmy rozmawiać na poważnie, ale Ester nas po cichu podsłuchiwała...
<Ester?>
<Ester?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz