Usiadłem obok ledwo powstrzymującej łzy dziewczyny. W prawdzie przez cały jej tu pobyt zamieniłem z nią zaledwie kilka słów. Otuliłem ją ręką i ogrzałem.
-Co się stało maleństwo? -wyszeptałem nachylając się nad jej uszkiem
Nie odpowiedziała, musiała być naprawdę smutna. Przytuliła się do mnie, a ja dałem się jej po prostu wypłakać.
Jedna osoba od dłuższego chyba czasu nam się przyglądała.
<Annie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz