piątek, 6 marca 2015

Ester cd Annie

Miałam wrażenie, że Alois chciał mnie pocałować, lecz w tej samej chwili zadzwoniła moja komórka. Chłopak zmierzył mnie wzrokiem:
-Nie, nie teraz. -szepnął
-Ależ... -położył mi palec na ustach, uciszając mnie
-Cichutko maleństwo...
-Ale muszę im dać znać, że żyję. -zirytowany odsunął się ode mnie i ułożył na łóżku
Wysłałam SMS'a do dziewczyny, która zawracała mi głowę.
Teraz dopiero rozejrzałam się po pokoju: sypialnia, pokój dzienny i łazienka.
Jedno łóżko... ehh, niezręcznie.

...

Mijała godzina dwudziestaczwarta, a ja nadal wpatrywałam się w okno. Poczułam jego pocałunek na mojej szyji.
-Pora spać... -odezwał się nieśmiale
-Nie jestem zmęczona.
-Cichutko maleństwo... -użył już tego sformułowania poraz wtóry
Wziął mnie na ręce, co nie było zbyt trudne i ułożyłam na łóżku, opatulił kołudrą.
Sam poszedł do łazienki, w tym czasie zasnęłam.

<Annie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz