niedziela, 1 marca 2015

Annie cd. Ester

- Wiesz Ester to sprawa Fostera i źle zrobił, ale dobra zróbmy wyjątek. Witamy tutaj no itd. A teraz idź się pokaż Aloisowi, ale lepiej niczego dziwnego po sobie nie pokazuj, bo wyjdziesz na idiotkę.
Wraz z Ester ruszyłyśmy do pokoju. Przebrałam się i usiadłam na łóżku i czytałam jeszcze raz ten list. Smutno mi było. Chyba go nie wyślę, bo Alois go podarł trochę, a nowego nie jestem w stanie napisać. Łzy zakręciły mi się w moim szarawym oku. Ester to widocznie zobaczyła i usiadła kołe mnie. Klepnęła mnie po ramieniu i stwierdziła, że nie mam czym się przejmować.
- Jak to nie mam... Mam gdzieś, że mnie Foster wywalił, ale tęsknię za moim przyjacielem... - Rozpaczałam.
- Widać, że byliście dobrymi przyjaciółmi, że tęsknisz. To czemu wyjechałaś? - Zdziwiła się Ester.
- Dobrymi? Najlepszymi chyba... Nawet byłam zakochana, ale on miał dziewczynę. Dla mnie miłość to zło. Nikt mnie nie kochał i nie kocha. Takie życie, a wyjechałam, ponieważ to było najlepsze wyjście dla mnie.
- Rozumiem cię, ale nie mów, że nikt cię nie pokocha. Pewnie prędzej czy później się zakochasz z wzajemnością, a kto wie czy czasem nie tu? Przecież nie jesteś brzydka. Jesteś śliczna tylko boisz się uczuć...
Zamilknęłam... Ester też to zauważyła i wyszła z pokoju. Nie wiem  gdzie poszła, ale przeczuwałam, że poszła do Aloisa porozmawiać o tej nowej dziewczynie. Ciekawe ogółem kim jest...

<Ester ...>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz