niedziela, 1 marca 2015

Ester cd Annie

-Lenny, to ty?
-Ygh... tak?
Chłopak wyglądał na zagubionego. Oznajmił mi, że dziś może się z nią spotkać, bo jest w Bristolu przejezdnie.
-Spodziewałem się Annie... -jest trochę zakłopotany
-No cóż, no wiem. Ona zaraz przyjdzie. Jak ci się podoba miasto? Moim zdaniem mimo wieku prezentuje się fantastycznie.
-No... coś w tym jest.
Zauważyłam dziewczynę, która widocznie jest zaskoczona.
-No to zostawiam was samych. -odeszłam
To jest chyba dobry dzień aby pochodzić po mieście. Usiadłam na starym, pokrytym porostami murze i myślałam. Mimo tego spotkania nie przeszły mi nerwy na Fostera... zdecydowanie nie potraktował mnie za dobrze, plus nie lubię jak ktoś na mnie krzyczy. Nagle moją uwagę przykuła wystawa, na której świetnie prezentowała się biało czarna sukienka. Po chwili spojrzałam na siebie:
wytarte dżinsy i bluzka z logo rockowego zespołu nie robi zbyt dobrego wrażenie.
Wybrałam się na zakupy podczas których zakupiłam wiele rzeczy. Przebrałam się na miejscu w coś bardziej eleganckiego. Wysłałam Annie SMS'a, że spotkamy się "w domu". Gdy wracałam było ciemno, targałam za sobą trzy siatki ubrań i jedną z butami. Przekroczyłam próg rezydencji. Widziałam moją lokatorkę zatrzaskującą drzwi pokoju... poszłam za nią.

<Anno Domini?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz