Musiałam wyjść, bo miałam dość wszystkiego. Podeszłam do kanapy z moim smartfonem. Chciałam sobie pobyć dla osobności, więc na chwilkę położyłam telefon obok siebie i zamknęłam oczy, smutnie myśląc nad sensem życia. Po otwarciu oczu myślałam, że ogarnie mnie jakaś furia. Oczywiście Lenny zabrał mi telefon i usiadł obok mnie. Chciałam mu go zabrać, ale nie pozwalał mi na to...
- Lenny oddaj... - Byłam zła.
- A czemu? - Dalej próbowałam odzyskać telefon, ale się nie dało.
- No weź mi go oddaj!
Lenny oczywiście mi go nie oddał. Chciałam już krzyczeć, ale Face zasłonił mi usta i dał do ręki telefon. Dziwnym cudem spoważniał. Popatrzył się na mnie i wyglądało na to, że też mam spoważnieć... Nie wiedziałam o co mu chodzi, ale się domyślałam...
- Annie... Dlaczego tu mieszkasz? Wiesz, że igrasz z losem? Alois to premier wschodu... A on nie toleruje aniołów. Zrozum to, że wojna wisi w powietrzu... - Oznajmił Lenny.
- Jestem mieszańcem Lenny! Zrozum to w końcu. - Krzyknęłam.
- Tak wiem. Ale wiedz, że Alois jest podejrzany i to bardzo. Widzę jaki jest dwulicowy... Raz tutaj przytula Rat, a raz Ester. I to jest w porządku? No chyba, że któreś z nich to tylko przyjaciele... A co jeśli coś tobie zrobią demony? Annie ja ci coś mówię, a ty wiesz, że nie opuszczę cię na każdy krok. Przyjaźń na zawsze, nie pamiętasz tego?
- Pamiętam Lenny... Mam gdzieś Aloisa... Nazwał mnie szatanem i wie o mojej przeszłości... A wojna? Jak będziesz uważał na Fostera to jej nie będzie. - Ostrzegłam Face'a i wróciłam do pokoju...
<Lenny...>
- Lenny oddaj... - Byłam zła.
- A czemu? - Dalej próbowałam odzyskać telefon, ale się nie dało.
- No weź mi go oddaj!
Lenny oczywiście mi go nie oddał. Chciałam już krzyczeć, ale Face zasłonił mi usta i dał do ręki telefon. Dziwnym cudem spoważniał. Popatrzył się na mnie i wyglądało na to, że też mam spoważnieć... Nie wiedziałam o co mu chodzi, ale się domyślałam...
- Annie... Dlaczego tu mieszkasz? Wiesz, że igrasz z losem? Alois to premier wschodu... A on nie toleruje aniołów. Zrozum to, że wojna wisi w powietrzu... - Oznajmił Lenny.
- Jestem mieszańcem Lenny! Zrozum to w końcu. - Krzyknęłam.
- Tak wiem. Ale wiedz, że Alois jest podejrzany i to bardzo. Widzę jaki jest dwulicowy... Raz tutaj przytula Rat, a raz Ester. I to jest w porządku? No chyba, że któreś z nich to tylko przyjaciele... A co jeśli coś tobie zrobią demony? Annie ja ci coś mówię, a ty wiesz, że nie opuszczę cię na każdy krok. Przyjaźń na zawsze, nie pamiętasz tego?
- Pamiętam Lenny... Mam gdzieś Aloisa... Nazwał mnie szatanem i wie o mojej przeszłości... A wojna? Jak będziesz uważał na Fostera to jej nie będzie. - Ostrzegłam Face'a i wróciłam do pokoju...
<Lenny...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz