Nie mogę na to patrzeć, normalnie nie mogę. Rat chciała ją uderzyć ale w porę złapałem ją za rękę. Osłoniłem ją.
-Zostaw ją. -warknąłem
-Ile ty chcesz mieć facetów? -zwróciła się do Maleństwa
-Żadnego.
Odeszła. Zostałem sam z Rat. Przycisnęłęm ją do ściany, mówiąc, że jeszcze jedna taka sytuacja, a marny jej los.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz