niedziela, 1 marca 2015

Ester cd Annie

-Nie krzycz na mnie! -podniosłam na niego głos
-Przepraszam ale ja już mam tej błazenady dość...
-Myślałam, że jesteś moim przyjacielem... powinneś szanować moje decyzje.
Nie odpowiedział, chciałam już odejść i odwróciłam się do niego plecami... przytulił mnie
-Zostaw! -wyrwałam mu się -nie jestem jakąś pierwszą lepszą paniusią, zostaw mnie!
-Maleństwo...? -zawstydził się
Wybiegłam... chciałam się gdzieś schować.
Idealnym miejscem wydawało mi się miejsca za zasłoną na długim wąskim korytarzu dzielącym drugie piętra na skrzydła. Ktoś usiadł obok mnie.
<ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz