Weszłam do pokoju nowopoznanej osoby machając białą kopertą trzymaną w ręku. No cóż, miałam dylemat, gdy zauważyłam, że wypadło jej coś. Ciekawość mówiła przeczytaj, a sumienie odnieś: to może być coś ważnego. Zauważył mnie wtedy Alois, wyrwał mi ją z ręki i zapytał co to jest... zamiast mu odpowiedzieć zabrałam mu ją i odeszłam... eh, znów zgrywam tajemniczą.
Wracając do czasu teraźniejszego miałam wrażenie, że dziewczyna poczuła ulgę.
Rzuciłam jej ją na biurku, obok ciemnego etui laptopa. Usiadłam na łóżku, mam wrażenie, że ona czuje się w tej całej sytuacji niekomfortowo:
-Co może być w tej kopercie? -przesuwam po niej palcami
<Annie, kontynuuj>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz